Nazad da Antalohii
Dziavoc^aje Serca
Larysa Hienijus^
U niaznanuju darohu w dal' pajechaw mily...
Pozna, pozna ciomnaj noc^kaj dziewka varaz^yla...
Byccam dumkaj - wzoram dowhi ruc^nic^ok snavala,
dy kas^ulu vasil'kami, s^owkam vys^yvala.
Kazaw miesiac rana zoram, s^to w nac^y dziawc^yna
pojas vys^yty uzoram s'lazmi pramac^yla...
Wz^o pryjechaw z padaroz^z^a, wz^o viarnuwsia luby,
abiacaw jon z^ukovinku dziewc^ynie da s^lubu.
- S^to rabila, dziawc^ynan'ka, ci choc' sumavala?
Mo' w kamorcy zac^yniws^ys' pajasok snavala?
- Oj, nie tkala pajasoc^ka, nie zaznala sumu -
praskakala celu noc^ku pad harmonik s^umny!...
Prapiajala u kampan'ni viec^ar vasil'kovy,
prastajala da s'vitan'nia, oj, dy z chlopcam novym!
Mo' dziaciuk dziawc^ynie byw-by i pavieryw,
kab nia pojas wzorna-sini, s^to na stan prymieryw.
Kab nie tyja vasiloc^ki, maki na kas^uli,
s^to c'vili z-pad ruk dziavoc^ych, kali wsie pasnuli...
Nazad da Antalohii