Nazad da Antalohii


Kraju Rodzinny Sercu Mily!...

Jakub Kolas
Przeklad: Czeslau Senjuch
Kraju rodzinny sercu mily!
Zapomniec ciebie nie mam sily!...
Nie raz, strudzony dluga droga
I wiosna zycia ma uboga
Do ciebie w myslach ulatuje
I spokoj ducha odnajduje...

Lecz oto mam cie przed oczyma,
Zakatku moj umilowany,
Strumyka wstazka przepasany,
Gdie sosne swierk w objeciach trzyma
Ponad lustrzana czysta woda
I stoi z nia jak z panna mloda
Lub jak z kochanka, gdy nastanie
Godzina smutna pozegnania.
I widze las w poblizu chaty,
Wesolych kiedys pelen spiewow
Powracajacych a pola dziewuch,
Az echo szlo na bor brodaty.
To echo wzgorki dookolne
Od sciany boru przejmowaly
I wlastnym rytmem wzbogacaly
Radostne dzwieki piesni wolnych.
Wiekowe swierki, deby, sosny
Posrod tych dzwiecznych ech i piosnek
W milczeniu staly i zadumie
I w cichutenkim koron szumie
Wieczorny pacierz swoj szeptaly
I ku niebiosom swietym slaly.
 

Nazad da Antalohii